Czwartek 14 marca 2019
0 0

Łapać wiatr

Kiedy we wrześniu 2015 roku oddawaliśmy mieszkańcom naszego miasta Centrum Żeglarstwa Wodnego i Lodowego „Słoneczna Polana”, było dla nas jasne, że chcemy, żeby potencjał tego miejsca zapracował na żeglarski wizerunek Olsztyna. Coraz powszechniejsze było przekonanie, i na szczęście to się nie zmienia, że Olsztyn może – i powinien – być jednym z liderów polskich żagli. To wówczas narodziła się inicjatywa utworzenia w Szkołach Podstawowych nr nr 7 i 18 klas sportowych oraz stworzenia spójnego systemu kształcenia żeglarskiego także na poziomie szkolnictwa średniego. Mówiąc w skrócie – chcemy mieć w swoich szeregach mistrzów i olimpijczyków, żeby reprezentowali nasze miasto, pokazując je od jak najlepszej, sportowej strony.

Patrząc na coraz lepsze osiągnięcia naszych młodych żeglarzy, można powiedzieć, że ten cel jest coraz skuteczniej realizowany. Żagle w barwach olsztyńskich klubów widać nie tylko na Ukielu, ale także w kraju i w świecie. Jeszcze w 2015 roku, patrząc na wyniki rywalizacji sportowej, nasze kluby praktycznie nie liczyły się w Polsce. Dzisiaj sytuacja jest diametralnie inna. Na dobre wyniki olsztyńskich żeglarzy największy wpływ mają dwa kluby: Nauticus Yacht Club Olsztyn i Olsztyński Klub Żeglarski. I tak, w 2018 roku aż 13 zawodników „Nauticusa” zostało powołanych do kadry narodowej Polskiego Związku Żeglarskiego (w roku poprzednim – sześciu). Klub, poza częścią szkółki w klasach Optimist i Delphia 16, szkoli w grupach regatowych aż 57 zawodniczek i zawodników w klasach: Optimist, LEquip, Laser 4’7, Laser Radial, 29er, Laser Standard, 49er. Z kolei OKŻ doczekał się mistrza Polski juniorów w klasie 420, którym został Tomasz Lewandowski, a także tytułów mistrzowskich w klasie 420 Sprint oraz wielu tytułów wicemistrzowskich. Osobną klasą są żeglarze lodowi, z Karolem Jabłońskim na czele, których sukcesy w europejskich i światowych zawodach mistrzowskich są już normą.

Zmiany na żeglarskiej mapie kraju z aktywnym udziałem naszych klubów najlepiej oddają liczby. W 2016 roku OKŻ był klasyfikowany na 30., a Nauticus YC na 27. miejscu w kraju, a już w roku 2018 są to odpowiednio miejsca: 8. (OKŻ) i 17. (Nauticus).

Sądzę, że to dopiero początek drogi do kolejnych, może olimpijskich sukcesów. W tym procesie najważniejsza jest stabilna baza lokalowa, sprzętowa i trenerska oraz skuteczny i długofalowy system kształcenia. W naszym przypadku wygląda to co najmniej przyzwoicie, więc warto coraz śmielej łapać wiatr w żagle.

Oceń post
Ocen: 0
Zobacz również:

Wasze komentarze (0)

scrollup