Niedziela 9 grudnia 2018
0 0

Tłumaczenia nie poszły na marne

Jednym z najważniejszych słów ostatnich dni jest „energia”. Pada w różnych kontekstach – zapowiedziach podwyżek cen prądu, walki ze smogiem czy pilną koniecznością ochrony klimatu. Pytanie więc, co z tą energią, jest pytaniem o przyszłość naszej planety – co uwidoczniło się podczas katowickiej 24. Sesji Konferencji Stron Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu – COP 24. Kluczowe pytanie, które ciśnie się na usta, gdy obserwujemy tę dyskusję, brzmi: jak produkować energię w sposób przyjazny środowisku i niepowodujący zagrożeń klimatu? W tym kontekście sporo kontrowersji wywołuje nasze nadmierne przywiązanie do węgla i produkcji energii z tego paliwa, skutkujące bardzo dużą emisją gazów cieplarnianych.

W toku tych dyskusji trochę na drugi plan zeszła informacja, że Ministerstwo Energii przygotowało i skierowało do konsultacji projekt „Polityki energetycznej Polski do roku 2040”. Projekt pokazuje różne, pożądane kierunki rozwoju rodzimej energetyki, od wykorzystania własnych zasobów energetycznych zaczynając, poprzez dywersyfikację dostaw gazu i ropy oraz wdrożenie energetyki jądrowej, na poprawie efektywności energetycznej gospodarki kończąc.

Dla nas szczególnie interesująco brzmi kierunek, zdefiniowany jako „rozwój ciepłownictwa i kogeneracji”, bo oznacza zielone światło dla paliwa alternatywnego, produkowanego z frakcji resztkowej odpadów komunalnych, zwanego potocznie RDF-em. To duża i pozytywna zmiana w stanowisku ministerstwa, które wcześniej nie dostrzegało potencjału energetycznego tego źródła. Jak podaje „Portal Komunalny”, podczas kongresu ochrony środowiska „Envicon Enviroment 2018” minister energii Krzysztof Tchórzewski zapowiedział pełną gotowość „do stworzenia warunków do zagospodarowania tych odpadów m. in. poprzez ustawę o kogeneracji, która da możliwość budowania elektrociepłowni, a więc i ciepła, i energii lokalnie”. Minister zapowiada też zmianę przepisów, umożliwiającą zagospodarowanie na cele energetyczne odpadów, będących nośnikami energii, które wpisują się w politykę miksu energetycznego Polski. Nie chodzi przy tym o odpady zmieszane, ale właśnie o zagospodarowanie wysokokalorycznej frakcji resztkowej odpadów komunalnych, których nie można już przetworzyć. Tego typu odpady stanowią trzecią część spośród 12 mln ton odpadów powstających w Polsce w ciągu roku. Zatem ich spalanie, jako odzysk energii – zgodny zresztą z zasadami Gospodarki Obiegu Zamkniętego (GOZ) – może być najlepszym sposobem na zagospodarowanie.

Dlaczego stanowisko ministerstwa jest ważne dla Olsztyna? Przede wszystkim dlatego, że przed nami najpoważniejsza inwestycja komunalna ostatnich lat, czyli budowa elektrociepłowni zasilanej paliwem alternatywnym. Zmiana stanowiska ministerstwa potwierdza, że lata tłumaczenia sensu tej inwestycji, i to w jej każdym wymiarze, nie poszły na marne, podobnie jak dziesiątki opracowań i analiz, potwierdzających słuszność przyjętych założeń.

W takich momentach można tylko żałować, że stało się to tak późno. Gdyby takie podejście do energii z odpadów pojawiło się wcześniej, bylibyśmy już dużo dalej z tą niezbędną dla miasta inwestycją. Pocieszenie w tym, że podobno „lepiej późno niż…wcale”.

Oceń post
Ocen: 0
Zobacz również:

Wasze komentarze (0)

scrollup