Czwartek 30 października 2014
9 2

Uwaga wybory!

O tym, że wybory rządzą się własnymi prawami, wie chyba każdy. Nie zmienia to jednak faktu, że mimo iż jesteśmy przygotowani na różne wyborcze sensacje, to jednak ich pojawienie się wywołuje konsternację. Moją wywołała konferencja pana radnego Krzysztofa Kacprzyckiego (i kandydata do nowej Rady Miasta) na temat kosztów budowy trakcji tramwajowej. Jak zwykle, cały duży projekt modernizacji transportu publicznego został sprowadzony do budowy trakcji tramwajowej, mimo iż to raptem mniej więcej połowa kosztów całego przedsięwzięcia. Ale, niech tam… Gorzej, że autorzy takich stwierdzeń przekłamują i szukają przysłowiowej dziury w całym oraz taniej, wyborczej sensacji.

O tym, że projekt będzie prawdopodobnie droższy było wiadomo już od momentu wyjścia z Olsztyna hiszpańskiej firmy FCC. Od daty wygranego przed czterema laty przez Hiszpanów przetargu zmieniły się: czas, koniunktura, zaostrzyły się kryteria terminowe, a sam projekt został podzielony na odcinki, by sprawniej go realizować. Wiedzieli o tym radni i Rada Miasta, a stosowne zapisy dotyczące zwiększenia kosztów zostały zapisane w Wieloletniej Prognozie Finansowej. Wiedział to także pan radny Krzysztof Kacprzycki, bo jak rozumiem, ma pełen dostęp do dokumentów, których przyjęcie sam uchwalał.

Co zatem wyciągnęło go na ulicę? Myślę, że wyborcza, wszechogarniająca potrzeba zaistnienia. Taki rozpaczliwy krzyk: „Patrzcie, to jestem ja – radny Kacprzycki! Patrzcie i nie zapominajcie o mnie!”. Liczby, które przy okazji podawał pan radny, brzmią dobrze, bo są duże, ale mają jedną wadę – są nieprawdziwe. Mając świadomość, że koszty wzrosną, staramy się je minimalizować i szukać zewnętrznych źródeł finansowania na ich obniżenie. Już dziś się to udaje, a do zakończenia budowy uda się na pewno.

To nie jedyny wyborczy „kwiatek”. Inny radny zaproponował właśnie wycinkę 16 hektarów dorodnego lasu, tworzącego otulinę jeziora Ukiel (Krzywego), nazywając rosnące tam drzewa samosiejkami, która miałaby poprawić warunki lądowań na lotnisku na Dajtkach. Zapomina przy tym, że 800-metrowy pas nadal nic nie załatwia i nie spowoduje, że w Olsztynie będzie port lotniczy. Lotnisko nadal będzie prywatne i nie będzie stąd stałych pasażerskich połączeń lotniczych. Radny ignoruje w tej sprawie zarówno zdanie ekologów, jak i mieszkańców Dajtek. Ale co tam – ważne, że można zaistnieć.

W takich czasach, jak okres wyborów, kusi mnie, żeby wypuścić małą ulotkę wyborczą o szczególnej, ostrzegającej treści: Uwaga wybory! Uważaj na kłamstwa!

Oceń post
Ocen: 11
Zobacz również:

Wasze komentarze (0)

scrollup