Niedziela 12 sierpnia 2018
2 0

List Otwarty

Olsztyn, 10 sierpnia 2018 r.

 

 

Pan

Jarosław Babalski

Radny Rady Miasta Olsztyna

 

 

Szanowny Panie Radny

Rozumiem, że czas kampanii wyborczej (a do wyborów samorządowych zostało trzy miesiące) rządzi się swoimi prawami. Przyjęło się, że w tym czasie głoszone poglądy mogą być bardziej radykalne, wypowiedzi bardziej kwieciste, a w deklaracjach intencje przeważają stan rzeczywisty i realną ocenę. Jednak w żadnym przypadku bliski termin wyborów nie upoważnia do konfabulowania imanipulowania, zwłaszcza z wykorzystaniem do tego celu dobra wspólnego, jakim powinny być media publiczne.

Niestety, Pana udział w czwartkowych „Porannych pytaniach” (9 bm.), audycji emitowanej na antenie Radia Olsztyn, był „festiwalem” przekłamań, niedomówień i dowodem, że Pana wiedza o sprawach gospodarki komunalnej jest w najlepszym razie niekompletna. Może to dziwić, albowiem dostarczaliśmy Panu tę wiedzę wielokrotnie, zaś projekt budowy elektrociepłowni zasilanej paliwem alternatywnym był Panu przedstawiany nie raz, zarówno przez prezesa Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej (MPEC), jak i przeze mnie. Uważałem i nadal uważam, że zrozumienie problemu oraz proponowanych sposobów jego rozwiązania, to najlepszy – i ponad wszelkimi podziałami – sposób do porozumienia w kluczowych dla mieszkańców naszego miasta sprawach, niezależnie od tego, czego dotyczą.

Słuchając Pana wypowiedzi zastanawiałem się cały czas, dlaczego tak dalece rozmija się Pan z prawdą? Czy jest Pan aż tak niekompetentny i nic Pan nie rozumie? Czy też wszystko Pan rozumie, lecz dla realizacji celów politycznych Pana ugrupowania, zdecydował się Pan na zachowania niemoralne, zgodnie z zasadą „cel uświęca środki”, bo tylko tak należy oceniać świadome kłamstwa.

Stwierdza Pan: „Budowanie spalarni śmieci i pozbywanie się problemu śmieciowego jest najdroższym i najgorszym rozwiązaniem”. Nie mieści mi się w głowie, że po dziesiątkach dyskusji, łącznie z wyjazdami studyjnymi, wciąż Pan nie rozróżnia spalarni odpadów zmieszanych od ciepłowni zasilanej paliwem alternatywnym, czyli takim, które jest pozostałością po wcześniejszym recyklingu odpadów!

Cały świat ma problem śmieciowy i rozwiązuje go na różne sposoby, także poprzez spalanie, bo wiąże się to z odzyskiem energii, której nam brakuje. W tym zakresie jesteśmy daleko za Europą, która wyposażyła już dawno w takie instalacje prawie każde większe miasto. Pan o tym dobrze wie. Ale narracja wyborcza bierze górę i stąd ta retoryka! Bo ma pan nadzieję, że Pana ugrupowanie wygra, a „zwycięzców się nie osądza”?  Błąd – osądza się i to szybciej niż się Panu zdaje!

Wie Pan również, że stwierdzenie „projekt jest irracjonalny, ekonomicznie nie do obrony” brzmi efektownie, ale jest oderwane od rzeczywistości. Bo skoro tak, to jakim sposobem przeszedł on pozytywną weryfikację Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, a wcześniej także Komitetu Inwestycyjnego Polskiego Funduszu Rozwoju? A to instytucje opanowane przez Pana partię do poziomu stażysty! Musi Pan też wiedzieć, że ostatnio projekt naszej ciepłowni został pozytywnie zweryfikowany i zaakceptowany przez Europejski Bank Inwestycyjny.

Każdy, kto prowadzi gospodarstwo domowe jest na swój sposób ekonomistą, ale to nie uprawnia do głoszenia ex cathedra, co jest irracjonalne, a co ekonomicznie uzasadnione. Słabość Pana myślenia ekonomicznego widać, gdy myli Pan koszt zbudowania ciepłowni z kosztem jej eksploatacji przez 25 lat. W efekcie, w audycji padają kwoty bez ładu i składu. A może o to właśnie chodzi? I to nie słabość, tylko kolejna manipulacja?

Cały czas mówimy, że wybudowanie nowej elektrociepłowni z kotłownią szczytową o łącznej mocy prawie 100 MW będzie kosztować około 400 mln złotych. Nic nie mówimy o kosztach operowania, które będą określone przez partnerów na warunkach konkurencyjnych w przetargu. Partner przejmuje też w całości finansowanie, a więc również koszty finansowe. Dla przykładu, koszty roczne działalności ciepłowni Kortowo to około 30 mln zł, co w perspektywie 25 lat daje kwotę 750 mln zł, a po uwzględnieniu zmiany wartości pieniądza w czasie – wartość powyżej miliarda złotych. Dlatego mieszanie przez Pana kosztów zbudowania z kosztami operowania to nie błąd – to wielbłąd!

Nietrafny jest także zarzut, że „przez 25 lat operator będzie robił na tym biznes”. Oczywiście, że Partner będzie prowadził działalność gospodarczą, która ma mu przynosić korzyści. Czy spółka komunalna miałaby działać ze stratą, żeby Pan Radny był zadowolony?

Ważne jest to, że wybrany w konkurencyjnych warunkach podmiot będzie prowadził usługę taniej niż każdy inny, potencjalnie mogący ją prowadzić, oraz taniej, niż gdybyśmy byli w stanie ją sami sfinansować! Proponuję Panu zapoznanie się w tym zakresie z polityką gospodarczą premiera Morawieckiego, bo to rząd chce, żeby podmioty prywatne brały na siebie ryzyko wchodzenia w projekty partnerstwa publiczno-prywatnego, co nigdy nie będzie odbywało się za darmo.

 

Nazwijmy rzecz po imieniu. Tego typu wypowiedzi, budujące dawno przebrzmiałą, komunistyczną wizję „pazernego, bezwzględnego kapitalisty”, nie tylko szkodzą interesom mieszkańców, ale stoją w sprzeczności z założeniami planu Morawieckiego. Chyba, że nie ma to dla Pana Radnego żadnego znaczenia?

W ten manipulacyjny tok Pana narracji wpisują się także stwierdzenia, że „proponuje się mieszkańcom Olsztyna wybudowanie nowego źródła ciepła, oddając je na 25 lat w prywatne ręce, po czym po 25 latach ten złom nam się odda”.

Na czym polega Pana kłamstwo? Otóż na tym, że nic nie oddaje się w prywatne ręce (!), a tylko zleca się Partnerowi – może być nim również spółka Skarbu Państwa – wykonanie zadania zaopatrzenia Olsztyna w ciepło, z jednoczesnym zagospodarowaniem paliwa alternatywnego, na bazie jego własnych zasobów, które musi za własne pieniądze wybudować i utrzymywać. Tym samym samorząd uzyskuje, nie ponosząc nakładów, gwarancję dostaw ciepła i energii elektrycznej na warunkach konkurencyjnych, ściśle określonych w umowie, a jednocześnie rozwiązuje problem odpadów, które ma obowiązek unieszkodliwić. Co więcej, po zakończeniu umowy Partner ma obowiązek bezpłatnego przekazania sprawnej, poddanej ocenie niezależnego eksperta, instalacji stronie publicznej. Sprowadzając to do bardziej przyziemnego przykładu, który może Pan lepiej zrozumieć – nikt nie złoży oferty na wywóz śmieci śmieciarką, którą musi specjalnie kupić,jeśli umowa ma być zawarta na miesiąc, bo koszt tej usługi byłby horrendalny.

Nie kwestionuję Pana stwierdzenia, że „Polska nie zrezygnuje z węgla”. W wymiarze makropolitycznym zapewne tak, ale już w wymiarze lokalnym – dla kieszeni „przeciętnego Kowalskiego” - liczył się będzie tylko jego koszt, a tenze względu na coraz ostrzejsze wymagania środowiskowe powoduje, że węgiel staje się bardzo drogim w eksploatacji paliwem. Dlatego chcemy zróżnicować, wprowadzając inne paliwa, źródła ciepła i nie stoi za tym polityka, tylko rozsądek. Zachęcam również Pana do  przyjęcia tego kryterium oceny naszego projektu.

Finał audycji bardzo dobrze oddaje jej rzeczywisty charakter. Pada tam stwierdzenie: Jesteśmy w stanie wybudować źródło ciepła bez operatora zewnętrznego, komercyjnych kredytów i obłożenia mieszkańców Olsztyna takimi kosztami, że będą łapać się za kieszeń. Taki będzie finał tej konstrukcji i projektu – mam nadzieję, że jesienią mieszkańcy wybiorą inaczej”. Czyli prosto i czytelnie: głosujcie na nas i pamiętajcie, że Grzymowicz nigdy nie da wam tyle, ile my wam obiecamy! Wszak obiecanki-cacanki nic nie kosztują, a niektórym niosą radość.

Otóż szanowny Panie Radny, nie uciekniemy od obowiązku zaopatrzenia Olsztyna w ciepło i konieczności racjonalnego zagospodarowania odpadów, czyli od takiego rozwiązania, jakie proponujemy gdyż,jak zgodnie uznało wiele instytucji, również rządowych, jest ono najlepsze, ekonomiczne i najbardziej uzasadnione.

Oceń post
Ocen: 2
Zobacz również:

Wasze komentarze (0)

scrollup