Sobota 28 lipca 2018
1 0

Rower dla każdego

Rower w mieście to wciąż alternatywny środek lokomocji, chociaż coraz częściej jest rozwiązaniem komunikacyjnym pierwszego wyboru. Stwierdzenie to można odnosić nie tylko do ludzi młodych, ale coraz częściej także do osób starszych, gdyż widać, że w przypadku korzystania z roweru wiek ma drugorzędne znaczenie.

Rower jest na pewno świetnym narzędziem rekreacji, zaś z drugiej strony – sportu wyczynowego, a po trzecie – zwykłym i jednocześnie niezwykłym, bo napędzanym siłą mięśni środkiem komunikacji. Jeszcze do niedawna można było powiedzieć, że rower jest formą komunikacji osobistej i prywatnej, ale od pewnego czasu – a w Olsztynie od tego weekendu – rower stał się także środkiem komunikacji publicznej.

W różnych miastach, w różnym okresie powstawały systemy roweru miejskiego i w zasadzie wszędzie odnosiły sukces. Okazało się w dobie powszechnej kongestii, czyli zmniejszenia przepustowości dróg, ich zatłoczenia nadmierną liczbą pojazdów, że rower może być dobrym uzupełnieniem oferty komunikacyjnej i na dodatek zapewniać całkiem szybkie przemieszczanie się po mieście. Pojawiają się już rozwiązania sięgające poza granice miast i obejmujące całą aglomerację, na przykład Rower Trójmiejski.

W Olsztynie dość długo zastanawialiśmy się nad decyzją o wprowadzeniu systemu Olsztyńskiego Roweru Miejskiego. Z jednej strony chcieliśmy mieć dobrze zintegrowaną sieć dróg rowerowych, z drugiej sporo znaków zapytania stawia układ urbanistyczny miasta, ale…„kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana”. Na naszego szampana jeszcze za wcześnie, ale na ryzyko przyszła pora, więc zaryzykowaliśmy i to rowerami z przysłowiowej górnej półki.

Olsztyński Rower Miejski to 110 rowerów, zlokalizowanych w dziesięciu stacjach dokujących. Inaczej mówiąc, to program pilotażowy, który odpowie nam, czy jest zainteresowanie miejskimi rowerami i jak proponowane rozwiązania się sprawdzają. „Półka”, o której wspomniałem, ujawnia się m. in. tym, że każdy rower posiada moduł GPS, dzięki któremu można go zlokalizować w każdej chwili. To rozwiązanie pozwala na pozostawienie roweru także poza stacją dokującą. Innymi słowy, jako użytkownik dojeżdżam nim tam, gdzie chcę i tam też zostawiam go, bo wiem, że zostanie zlokalizowany, być może przez innego potrzebującego tego środka lokomocji. Jeżeli jednak pozostawię rower w stacji – zapłacę mniej.

Z pewnością zaletą olsztyńskiego roweru jest 7-biegowa przekładnia, co czyni jazdę łatwą nawet pod górkę, i pompowane opony (w odróżnieniu od konkurencyjnych propozycji). Sądzę, że cennik korzystania z roweru jest również zachęcający. Opłata inicjalna wynosi tylko 10 złotych, pierwsze pół godziny jazdy w strefie ORM jest bezpłatne, a za każdą minutę jazdy lub postoju ponad ten czas płacimy raptem 5 groszy. Te wszystkie szczegóły można znaleźć w regulaminie na stronie dostawcy systemu, pod adresem www.roovee.eu.

A zatem: szukajcie, a znajdziecie – rower oczywiście!

Oceń post
Ocen: 1
Zobacz również:

Wasze komentarze (0)

scrollup