Środa 4 lipca 2018
0 0

Pomogę

W olsztyńskich parkach pojawiły się pierwsze ławeczki dla rodziców potrzebujących przewinąć malucha. Ta czynność jest znana każdej mamie (tacie też), ale bez odpowiedniego miejsca, zwłaszcza w plenerze, bywa uciążliwa. Jeśli „ławeczkowe” rozwiązanie zda egzamin (a czemu miałoby nie zdać), trzeba będzie pomyśleć o kolejnych ławeczkach w różnych miejscach.

Potrzeba takich przyjaznych dokonań jest coraz bardziej oczywista. Odnosi się bowiem również do osób o ograniczonej sprawności ruchowej. Oczywiście, staramy się, żeby w przypadku nowych inwestycji ten problem był rozwiązywany zgodnie ze stosownymi normami, ale niektóre rzeczy inwestorowi uciekają... Kilka dni temu miałem bardzo interesującą rozmowę z panem Kamilem Kowalewiczem, olsztyńskim podróżnikiem i blogerem, zwiedzającym świat na wózku inwalidzkim, który zwrócił mi uwagę na brak na terenie naszego Centrum Rekreacyjno-Sportowego „Ukiel” rozwiązań ułatwiających osobom z ograniczeniem ruchowym wejście do wody. Ta refleksja pojawiła się w trakcie przygotowywania wywiadu dla jednego z popularnych kanałów telewizyjnych. Podczas spotkania pan Kamil zaproponował możliwe rozwiązania tego problemu, na które bez wahania przystałem, bo wydają się potrzebne i oczywiste. Z tą oczywistością bywa jednak różnie. To, co dla nas, w pełni sprawnych, wydaje się proste, dla osoby na wózku inwalidzkim już takie proste nie jest. Promenada nad  Ukielem, owszem, jest szeroka i wygodna, ale dostęp do wody dla osób z porażeniem kończyn to już trudność – i ten problem na pewno wyeliminujemy.

Niepełnosprawność nie musi oznaczać wykluczenia, chociaż zawsze jest wyzwaniem. A wyzwania trzeba podejmować i walczyć „o swoje”. Taką walkę podjął popularny w Olsztynie, niesłyszący artysta street art’, autor wielu znanych murali. Pan Maciej od kilku lat walczy „o swoje” w USA, jako uczestnik Burning Man – transformacyjnego festiwalu na pustyni Black Rock w Newadzie. Głównym motywem tej kilkudniowej, już 32-letniej imprezy, jest przede wszystkim ekspresja artystyczna. Istota tego festiwalu polega na udaniu się w piękne, nie skażone cywilizacją miejsce, by wspólnie z innymi celebrować własną kreatywność, „oddychać” sztuką i być częścią wspólnoty. Podczas tych kilku dni każdy uczestnik może wyrazić swoją osobowość, nie zważając na narzucane przez społeczeństwo konwenanse, dotyczące zarówno ubioru, jak i zachowania. Na stronie festiwalu można przeczytać, że jest on „... odpowiedzią na kapitalistyczny wyzysk młodego społeczeństwa, które zmęczone pogonią za sukcesem, wszechobecnym egoizmem i narzucanymi schematami, szuka alternatyw na lepsze życie.”

Pan Maciej chce tam zaprezentować oryginalny projekt, będący „Hołdem dla niesłyszących”. Za dotychczasową pracę na rzecz organizacji Burning Man, otrzymał – jako jedyna osoba z Polski – nominację na oficjalnego fotografa-dokumentalistę Burning Man DOC Team.

To wszystko brzmi pięknie, ale problemem są jednak koszty wyprawy do Stanów i dlatego pan Maciej prosi wszystkie życzliwe mu osoby  o wsparcie. Informacje o projekcie pana Macieja, a także o tym, jak można mu pomóc w realizacji marzeń, są dostępne na stronie https://polakpotrafi.pl/projekt/faces-of-burning-man .

Polecam i zachęcam.

Oceń post
Ocen: 0
Zobacz również:

Wasze komentarze (0)

scrollup