Niedziela 14 stycznia 2018
0 0

Żyć w zgodzie

Żyć w zgodzie

Tak się dzieje od 26 lat – w środku zimy, w całej Polsce mamy prawdziwy karnawał życzliwości, tolerancji, zabawy i dobrej energii. Chcemy się dzielić, wspomagać potrzebujących, być razem, tworząc jedną, wielką, wielopokoleniową, zorientowaną na dobro społeczność.

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy jest społecznym ewenementem na skalę co najmniej europejską. Jest znakiem naszych czasów – narodzin wolnej Polski, otwarcia granic i serc, przykładem najlepiej rozumianej społecznej solidarności. Moim skromnym zdaniem, po pierwszej Orkiestrze stało się jasne, że Polacy „to jedna rodzina”. Tego przekonania i równie silnej potrzeby społecznej empatii nie udało się nikomu złamać. I mam nadzieję, że również w przyszłości nikomu się to nie uda, a Orkiestra – zgodnie z jej przesłaniem – będzie grała do końca świata i jeden dzień dłużej!

Oczywiście, Orkiestra gra także dzisiaj ( 14 bm.) w Olsztynie, a rolę dyrygenta przejęli harcerze z Hufca Warmińskiego ZHP, dowodzeni przez hm. Dorotę Limontas. To najlepsze rozwiązanie organizacyjne, jakie można było sobie wyobrazić i już teraz dziękuję olsztyńskim harcerzom, że podjęli się tego trudnego logistycznie zadania. To przecież dziesiątki imprez, licytacji, wydarzeń, to także blisko tysiąc osób zaangażowanych w organizację, w tym ponad 430 wolontariuszy. Na to wszystko nakłada się szczególna odpowiedzialność za przekazywane przez olsztynian od serca pieniądze. W różnej postaci i skali.

O powszechnym zaangażowaniu olsztynian w zbiórkę może świadczyć także to, że wolontariuszy na miejsca kwesty i do banku wozić będą auta korporacji taksówkowych, oczywiście bezpłatnie. Przy tym, w moim przekonaniu, nie jest najistotniejsze, czy Orkiestra zbierze więcej pieniędzy niż w roku ubiegłym, by potem przeznaczyć je na potrzeby szpitali. Równie istotna jest skala zaangażowania społecznego, bo to ono łączy nas –  mieszkańców Olsztyna, we wspólnotę.

 Ze swojej strony przekazałem na licytację urodziwą „Babę z bocianem”, czyli kopię naszego pruskiego wojownika (zwanego „babą pruską”), który stał się nieformalną maskotką Olsztyna. Mam nadzieję, że ktoś „babę” wylicytuje za godziwe pieniądze – i będzie on (sic!, przecież „baba” jest mężczyzną) strzegł spokoju zwycięzcy licytacji. Tradycyjnie też olsztyński sztab Finału Orkiestry zlokalizowany jest w olsztyńskim ratuszu, gdzie również odbywa się rejestracja dawców komórek macierzystych.

I jeszcze jedno! Wieczorem na Starym Mieście rozbłyśnie „światełko do nieba”. Kto nie będzie mógł uczestniczyć w wydarzeniu, niech ogląda je w TVN-ie, który włączył Olsztyn do swojej relacji.

Nie sposób choćby skrótowo wymienić wszystkich działań. W gruncie rzeczy jednak, wszystkie są równie ważne, bo uczestnicy – organizatorzy, wolontariusze, darczyńcy, tj. każdy przekazujący choćby grosz na WOŚP, służby porządkowe – angażują się ze szczerego serca. W tym przypadku nie zawsze liczy się wartość, ale zawsze istotna jest intencja… A czyż może być ona piękniejsza niż ratowanie zdrowia i życia nowo narodzonych maluchów?

Sądzę, że w tych niełatwych czasach podziałów, nieufności i nietolerancji Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy pokazuje nam, że jeżeli zgadzamy się co do celów, możemy być razem i żyć w zgodzie – i to jest być może największa wartość Orkiestry Jerzego Owsiaka.

Oceń post
Ocen: 0
Zobacz również:

Wasze komentarze (0)

scrollup