Niedziela 26 listopada 2017
0 0

Serce Olsztyna

W piątek (24 bm.) w olsztyńskim zamku odbyła się promocja trzeciej edycji „Olsztyńskiego Rocznika Konserwatorskiego”. Co prawda spotkanie promocyjne nie należało do krótkich, ale upływ czasu rekompensowała ciekawa tematyka i nie mniej ciekawi rozmówcy.

Tegoroczne wydanie „Rocznika” zostało w całości poświęcone odbudowie i zdobieniom olsztyńskiej starówki. Nie mam wątpliwości, że ta jednorodność tematyczna jest zaletą publikacji, odkrywającej przed czytelnikiem bardzo wiele interesujących i niekoniecznie znanych informacji i faktów.

Równie ciekawe były towarzyszące promocji prelekcje, zwłaszcza ks. dr. Zbigniewa Czernika, który bardzo barwnie nakreślił kontekst historyczno-polityczny ówczesnych decyzji konserwatorskich. W przekonywujący sposób uzmysłowił nam, że w czasie odbudowy wiele rzeczy było nieoczywistych i bardzo trudnych w realizacji. Zniszczenia starówki po jej spaleniu przez oddziały Armii Czerwonej były wyjątkowo duże, a odbudowa nastręczała wiele trudności, pogłębianych brakiem w pierwszych powojennych latach środków i pomysłów architektonicznych. Brakowało architektów oraz fachowców od budowy i konserwacji, panowała zrozumiała niechęć do wszystkiego, co niemieckie i obce kulturze nowych mieszkańców Olsztyna, a ruiny starówki były dobrym budulcem i zasobem energetycznym. W efekcie ten splot problemów sprawiał, że odbudowa starówki nie była zajęciem prostym i w oczywisty sposób przeciągała się w czasie. Ale w gruncie rzeczy Olsztyn miał sporo szczęścia, że w ogóle udało się Stare Miasto odbudować, że nie podzieliło ono losu centrów innych miast, które oddały staromiejskie cegły na odbudowę stolicy.

Przeciąganie się odbudowy zaowocowało jednak pięknymi i unikatowymi zdobieniami, zaprojektowanymi i wykonanymi przez olsztyńskich artystów-plastyków. To dość znamienny przykład zaufania ludziom kultury i powierzenia im losu najważniejszej części Olsztyna. Że był to dobry wybór i trafna decyzja, można się przekonać przeglądając „Rocznik”, do czego serdecznie zachęcam. Jest on praktyczną pomocą w poznawaniu i odkrywaniu piękna olsztyńskich sgraffit, płaskorzeźb, mozaik czy metaloplastyki. To także opowieść o ludziach, którzy tworzyli klimat olsztyńskiej starówki, m.in. dlatego, że mieszkali tam i mieli na niej pracownie artystyczne.

Piątkowe spotkanie uzmysłowiło też, że trzeba pilnie ratować tę część dziedzictwa kulturowego, stanowiącą przecież wielką wartość, wpisującą się w tożsamość odbudowanego z takim trudem Olsztyna.

Olsztyńska starówka jest miejscem unikatowym i sercem Olsztyna, a z dbania o serce nikt nas nie zwolni.

Oceń post
Ocen: 0
Zobacz również:

Wasze komentarze (0)

scrollup