Środa 1 listopada 2017
0 0

Każdy zasługuje na pamięć

1 listopada to wyjątkowy dzień w roku. Jego wyjątkowość nie wynika tylko z  faktu,  że w Kościele katolickim od IX wieku jest to uroczystość Wszystkich Świętych, ale także dlatego, że jest to swoisty Dzień Pamięci o wszystkich, którzy od nas odeszli. To czas refleksji nad złożonością ludzkiego życia i wspomnień o osobach nam bliskich, których nie ma już z nami i ten brak jest przez nas dotkliwie odczuwalny. 

Siłą osobistych doświadczeń każdy przeżywa 1 listopada na swój sposób, w zależności od związków uczuciowych i emocjonalnych, jakie łączyły nas z nieobecnymi. Jednak zawsze są to refleksje pogłębione, poważne i pełne szacunku. Doskonale to widać na cmentarzach, gdzie króluje zaduma i modlitwa.

Cmentarze to materialna historia naszego narodu i świadectwo naszej tożsamości. Dlatego tak ważnym jest, żeby to dziedzictwo pozostawało w jak najlepszym stanie. Od lat uczestniczę w kwestach na rzecz ratowania olsztyńskich cmentarzy, traktując to jako obywatelski i moralny obowiązek. Tak też było i w tym roku, gdy stanąłem u bram cmentarza przy ul. Poprzecznej. Dla mnie kwestowanie 1 listopada jest nie tylko zbiórką pieniędzy na chwalebny cel, ale także okazją do wielu interesujących rozmów i wysłuchania życzliwych porad, za które serdecznie dziękuję.

1 listopada to szczególny czas specyficznego bilansu odejść. Odejście każdego człowieka jest bolesne, ale patrząc np. przez pryzmat naszego miasta są takie, które tworzą szczególną lukę w jego tkance społecznej. Tak traktuję odejście Erwina Kruka, honorowego obywatel Olsztyna, pisarza, publicysty, działacza Solidarności i senatora I kadencji, doktora honoris causa Uniwersytetu Warmińskiego-Mazurskiego, najwybitniejszej postaci olsztyńskiej kultury ostatnich dziesięcioleci.

Także olsztyński sport poniósł dotkliwą stratę. Niespodziewanie, w sile wieku odszedł Andrzej Biedrzycki – wybitny piłkarz, związany ze „Stomilem” na dobre i na złe. Grał w „Stomilu” w czasach jego prosperity w najwyższej klasie rozgrywek, osiągał znakomite wyniki na boisku, a w klubie był jego prawdziwym dobrym duchem. Nie znam nikogo, kto wyrażałby się źle o panu Andrzeju – to był, po prostu, dobry człowiek. 50 lat to naprawdę za wcześnie, żeby odchodzić.

Wieczorem olsztyńskie nekropolie będą rozświetlone tysiącami zniczy. Ważne, żebyśmy pamiętali o wszystkich grobach i zapalili znicz także na tych zapomnianych i opuszczonych,  bo każdy mieszkaniec naszego miasta zasługuje na pamięć. Bez tej pamięci nigdy nie zbudujemy spójnego społeczeństwa, świadomego swojej, nieraz trudnej, historii.

Oceń post
Ocen: 0
Zobacz również:

Wasze komentarze (0)

scrollup