Niedziela 15 października 2017
0 0

Olsztyniak potrafi

Wiosną tego roku ruszyła pilotażowa edycja programu społecznościowego „Podwórka z natury”. Od dawna wiadomo, że z naszymi podwórkami bywa różnie i nie zawsze przynoszą nam chwałę. Nie jest to zresztą problem tylko olsztyński, gdyż dotyka praktycznie wszystkie miasta w Polsce.

Lata transformacji ustrojowej spowodowały wiele zmian w tkance społecznej, ale ich skutki w wielu przypadkach doprowadziły także do degradacji przestrzeni publicznej. Rosnące rozwarstwienie społeczne przerwało wiele tradycyjnych relacji sąsiedzkich. Funkcje rekreacyjne wspólnych przestrzeni zostały zastąpione funkcjami stricte parkingowymi lub „zagospodarowane” przez ludzi z tzw. marginesu. Na szczęście świadomość tego, że człowiek jest istotą społeczną, nie umarła, podobnie, jak pamięć o miejscach, które były kiedyś zaczynem wszelkiej integracji – i to w każdym pokoleniu.

Projekt „Podwórka z natury” ma przywracać te relacje i odbudowywać więzi, pokazując, że przestrzeń wspólna może łączyć, a nie dzielić, bo razem jest zawsze łatwiej niż osobno. To, nie ujmując nic piękniejącym przestrzeniom podwórkowym, jego największa wartość. Jest on swoistym preludium do rewitalizacji społecznej, do budowania społeczności gotowych bezinteresownie pomagać innym w imię wspólnego, najlepiej rozumianego interesu. Najpiękniejsze, co się w takich sytuacjach może wydarzyć, to fakt, że sąsiedzi chcą się spotykać ze sobą, bawić, rozmawiać i wspierać, a łączy ich – właśnie „ich” podwórko.

Piszę o tym dlatego, że obserwuję, jak interesująco rozwija się wspólnota sąsiedzka związana z projektem „Za torami, pod lipami” – jednym z trzech laureatów programu „Podwórka z natury”. Projekt dotyczy rewitalizacji dawnego ogródka jordanowskiego przy ulicy Limanowskiego, pomiędzy blokami i domami jednorodzinnymi. Bez wątpienia przywrócenie jego dawnej świetności, to duże wyzwanie, ale  mieszkańcy z sukcesem podjęli tę rękawice. Impuls w postaci pierwszych pieniędzy z programu spowodował, że na podwórku już pojawił się efektowny mural, piaskownica, ekologiczna zjeżdżalnia i szachownica, a także nowe rośliny, mające zasłonić mniej atrakcyjne miejsca, zastępując brzydki mur ładną zielenią. Ten sam impuls wyzwolił też dodatkową energię do działania i mieszkańcy przystąpili do zbierania pieniędzy na kolejne elementy zagospodarowujące i wzbogacające podwórko. Robią to na portalu Polak.potrafi.pl i każdy, kto docenia ich wysiłek, może wspomóc pomysłodawców swoją wpłatą.  Potrzebują 2,2 tys. zł, a mają już ponad 1000 zł i jeszcze miesiąc zbiórki przed nimi. Nie wątpię, że Polak potrafi i ich akcja skończy się sukcesem. Zwłaszcza że to Polak… z Olsztyna!

Oceń post
Ocen: 0
Zobacz również:

Wasze komentarze (0)

scrollup