Środa 11 października 2017
3 0

Bądźmy optymistami

W swoim czasie dużą popularnością cieszyła się audycja telewizyjna „Miliard w rozumie”. Nasz miliard na inwestycje, poza tym, że też ma źródło w rozumie, ma także inne źródła – środki unijne i krajowe, dostępne w bieżącej perspektywie finansowej, obejmującej lata 2014–2020. Wartość wszystkich naszych projektów – już rozpoczętych lub mających zacząć się w najbliższej przyszłości – to 994 969 407 złotych. Jak widać, do pełnego miliarda brakuje nam niecałych sześciu milionów złotych. W kwocie tej mieszczą się całkowite koszty projektów –  koszty dofinansowania przekraczające  717 milionów zł i środki własne powyżej 277 milionów zł. To koszt 43 projektów, związanych z Olsztynem oraz w niewielkim zakresie – z Miejskim Obszarem Funkcjonalnym Olsztyna, obejmującym gminy graniczące z naszym miastem. Jak by na to nie patrzeć, są to bardzo duże pieniądze.

Kiedy zastanawiamy się, dlaczego Olsztyn jest rozkopany, trzeba mieć świadomość, że to wynik inwestowania z determinacją unijnych pieniędzy właśnie w rozwój miasta. Podobnie, kiedy zastanawiamy się, dlaczego tak trudno o pracowników, a wykonawcom brakuje podwykonawców, to odpowiedź też znajdziemy w tych liczbach. Efektem tego jest także niska stopa bezrobocia, która w Olsztynie wyniosła we wrześniu 4,7 proc.

Tu zastrzeżenie – nasze projekty, to nie tylko budowa dróg i rozwój komunikacji zbiorowej. To także termomodernizacje, działania rewitalizacyjne czy zadania zawiązane z cyfryzacją. 

Nie da się ukryć, że te pieniądze to bardzo duże wsparcie rozwoju Olsztyna i swoisty „kopniak” cywilizacyjny. Jest też powszechnie wiadomo, że to ostatnia taka perspektywa unijna, z tak olbrzymią sumą pieniędzy, przeznaczoną na rozwój naszego kraju. Osiem lat temu postawiłem przed sobą i podległymi mi pracownikami zadanie wykorzystania do granic możliwości napływających z Unii Europejskiej pieniędzy. Jak widać – staram się być w tym konsekwentny i… chyba nam się to udaje.

Jedno jest pewne – przyszłe pokolenia nie wybaczyłyby nam, gdybyśmy nie wykorzystali   preferencyjnych możliwości, wynikających z akcesji Polski, a więc i Olsztyna, do zjednoczonej Europy. Dzisiaj cierpimy i narzekamy na niedogodności (nie tylko komunikacyjne), ale jeszcze większą niedogodnością byłoby pozostanie na całe lata daleko, w ogonie Europy, z poczuciem niewykorzystanej szansy.

Bądźmy optymistami – im zawsze łatwiej.     

Oceń post
Ocen: 3
Zobacz również:

Wasze komentarze (0)

scrollup