Niedziela 1 października 2017
1 0

Kłopotliwy obiekt

Na ostatniej sesji Rady Miasta powrócił po kilku latach nieobecności temat aresztu śledczego przy alei Piłsudskiego. Nie da się ukryć, że obiekt jest wizerunkowo kłopotliwy i szczególnej chluby miastu nie przynosi, zwłaszcza że znajduje się przy reprezentacyjnej ulicy Olsztyna. Nie chodzi przy tym o jego kształt architektoniczny, ale o funkcję, która wymaga zakratowanych okien, muru więziennego i strażniczych wieżyczek.

W potrzebę wyprowadzenia aresztu z centrum miasta nikt specjalnie nie wątpi. To dość oczywiste, że takie dziedzictwo historyczne nie jest nam w środku Olsztyna potrzebne. Wielkim entuzjastą zmiany tego stanu rzeczy był nieżyjący już architekt i artysta plastyk Andrzej Dezor. Z jego inicjatywy kilka lat temu pojawili się nawet potencjalni inwestorzy, gotowi zaangażować się finansowo w wyprowadzenie aresztu i zaadaptowanie obiektu po nim do innych celów, związanych z szeroko rozumianymi usługami. Niestety, problem okazał się zbyt trudny, tym bardziej że warunki stawiane przez ówczesne kierownictwo resortu sprawiedliwości były niemożliwe do spełnienia.

Piszę o tym dlatego, że w ostatnim czasie polityka Ministerstwa Sprawiedliwości w kwestii więziennictwa nieco się zmieniła, co pozwala mieć nadzieję, że sprawa być może nie jest przegrana. Wynika to m.in. z Programu Modernizacji Służby Więziennej w latach 2017–2020, przewidującego także budowę nowych obiektów penitencjarnych. Dlatego w ubiegłym miesiącu skierowałem pismo do pana ministra Zbigniewa Ziobry, z prośbą o życzliwość i przychylność olsztyńskiemu projektowi rozwiązania problemu z lokalizacją aresztu śledczego. W piśmie wskazałem, że „jest to obiekt dziewiętnastowieczny, zabytkowy, ale siłą rzeczy okratowany i otoczony murem więziennym. (…) W obecnej postaci mimowolnie eksponuje pruską historię Olsztyna i osłabia jego wizerunek promocyjny. Wyprowadzenie aresztu śledczego uwolniłoby potencjał przestrzenny tego miejsca i umożliwiło zmianę jego zagospodarowania na działalność usługową, związaną z turystyką, handlem czy kulturą, zapisaną w Zintegrowanym Programie Rozwoju Przestrzennego Śródmieścia Olsztyna”. Podkreśliłem, że jako samorząd deklarujemy daleko idącą pomoc w poszukiwaniu odpowiedniego miejsca pod nowy obiekt oraz współpracę na każdym etapie jego budowy. Pismo kończy propozycja spotkania z kierownictwem resortu, o ile będzie taka wola ze strony ministerstwa.

Co z tego wyniknie – zobaczymy. Dzisiaj przysłowiowa piłka jest po stronie Ministerstwa Sprawiedliwości i jego planów modernizacyjnych. Jako samorząd możemy jedynie zachęcać, stwarzać warunki, przypominać się i dopingować. Jednak dostrzegam też w tych działaniach wspólny interes. Wyprowadzenie aresztu z centrum Olsztyna wpłynie pozytywnie zarówno na wizerunek naszego miasta, jak i… Ministerstwa Sprawiedliwości.

Oceń post
Ocen: 1
Zobacz również:

Wasze komentarze (0)

scrollup