Niedziela 25 czerwca 2017
0 0

Trzeba wspierać

Podwórka od zawsze stanowiły temat wrażliwy i drażliwy. To szczególny element przestrzeni miejskiej, który pełni funkcje publiczne, służąc okolicznym mieszkańcom i ich dzieciom m.in. jako miejsce wypoczynku i zabaw oraz integracji, budujący lokalne poczucie tożsamości.

Zmiany cywilizacyjne i społeczne w kraju, a więc i w Olsztynie, spowodowały degradację podwórek, zarówno w sensie architektonicznym, jak i społecznym. Na podwórka wjechały samochody, zamieniając przydomowe ogródki i placyki zabaw z tradycyjnym „trzepakiem” w parkingi. Podwórka straciły swój walor integracyjny. Stały się po prostu brzydkie i zaniedbane, a czasami wręcz niebezpieczne.

Piszę o tym dlatego, gdyż idea rewitalizacji tych miejsc jest coraz powszechniejsza, a wzięła się z coraz głośniej artykułowanych potrzeb mieszkańców. Człowiek jest istotą społeczną, a podwórko te społeczne więzi może znakomicie umacniać. Wychodząc naprzeciw tej idei, uruchomiliśmy specjalny, pilotażowy program rewitalizacyjny pod nazwą „Podwórko z natury”. Sąsiedzkie społeczności mogły zgłosić się do Urzędu Miasta i ubiegać o pieniądze na rewitalizację „swojego” podwórka. W efekcie otwartego konkursu do udziału w programie zaproszono trzy podwórkowe wspólnoty sąsiedzkie. Fundacja na Rzecz Rozwoju Polski Północno-Wschodniej „Idea” wspomogła ten program, organizując spotkania i warsztaty mieszkańców – podobnie jak i studenci Katedry Architektury Krajobrazu i Agroturystyki UWM, którzy pod kierunkiem dr inż. arch. Wiesławy Gadomskiej przenosili pomysły i potrzeby mieszkańców na deski kreślarskie.

W środę (21 bm.) sąd konkursowy przedstawił werdykt. Dwadzieścia tysięcy złotych otrzymało podwórko „Samochodowe” przy Placu Konsulatu, osiem tysięcy złotych – podwórko „Za torami pod lipami” przy ul. Limanowskiego, zaś cztery i pół tysiąca złotych – podwórko „Na kwadracie” przy ul. Warmińskiej. Oceniano nie tylko rozwiązania architektoniczne, ale także zaangażowanie mieszkańców w wypracowanie projektu, gdyż integracja zaczyna się już na tym etapie. Lokatorzy domów przy zwycięskim podwórku wykazali najwięcej determinacji i współdziałania, a ważnym elementem ich łączącym była chęć wyprowadzenia z podwórka parkujących na nim samochodów.

Nie wchodząc w szczegóły ocen muszę jednoznacznie stwierdzić, że w tym konkursie nie ma przegranych! Sam fakt, że się spotykamy, rozmawiamy o problemach swojego otoczenia (to początek integracji) już jest sukcesem. Jeżeli do tego dołożymy zapał realizacyjny, to musi nam się udać.

Jestem przekonany, że rewitalizacja tych podwórek okaże się sukcesem, będąc też dobrym wzorem do naśladowania. Bardzo bym chciał, żeby tak się stało, bo w programie „Podwórka z natury” nie widzę żadnych negatywów, a jedynie pozytywy. A skoro tak, to trzeba go na wszelkie sposoby wspierać – i będę to robił „z niewielką pomocą przyjaciół”. 

Oceń post
Ocen: 0
Zobacz również:

Wasze komentarze (0)

scrollup