Niedziela 2 kwietnia 2017
0 0

Ostatni z pokolenia

„Nieobecność” to tytuł ostatniego tomu wierszy Erwina Kruka, najwybitniejszego twórcy literatury w naszym regionie, Honorowego Obywatela Olsztyna, który zmarł kilka dni temu, 31 marca br. Książka ta przyniosła autorowi w 2016 roku prestiżową Poznańską Nagrodę Literacką im. Adama Mickiewicza, przyznawaną za wybitne zasługi dla polskiej literatury i kultury. Warto dodać, że wiersze te, wydane w grudniu 2015 roku przez olsztyński oddział Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, ukazały się dzięki wsparciu finansowemu samorządu Olsztyna.

Jak powiedział na konferencji prasowej w przeddzień jej wręczenia przewodniczący kapituły prof. Piotr Śliwiński, „Erwin Kruk to nazwisko, które może nie być szeroko znane poza kręgiem osób zajmujących się m.in. powojenną literaturą polsko-niemiecką. Jednakowoż dla osób zainteresowanych tymi zjawiskami Erwin Kruk jest klasykiem. Jest kimś, kto powiedział bodaj najwięcej, najuczciwiej i najciekawiej″.

Życiorys tego poety, pisarza, tłumacza i publicysty to materiał na potencjalny scenariusz fascynującego filmu o trudnych i złożonych losach Mazurów. Erwin Kruk był ich twarzą, piewcą i obrońcą, używającym niezwykle misternego oręża, jakim jest poezja i słowo nacechowane prawdą i uczciwością. Niezwykły kunszt w posługiwaniu się słowem sprawiał, że poczynając od debiutu literackiego przez kolejne dekady zdobywał wybitne nagrody literackie, łącznie z nagrodą PEN Clubu (1993).

Kiedy 1 czerwca ubiegłego roku Erwin Kruk otrzymywał tytuł doktora honoris causa naszego uniwersytetu, napisałem, że jest On uosobieniem człowieka zacnego – mądrego, przyzwoitego, prawego. Napisałem to z pełnym przekonaniem, bez cienia wątpliwości, że był taką osobą – w każdym słowie i w każdej „obecności”.

Jego życiowa postawa była zbieżna z tym, co pisał i jak postrzegał świat, także świat odchodzących w zapomnienie Mazurów i Mazur jego dzieciństwa. Ta spójność doprowadziła Go do godności senatora I kadencji Senatu RP (1989–1991) i Honorowego Obywatela Olsztyna (2001). Za swoją działalność został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski oraz Złotym Medalem „Zasłużonym Kulturze Gloria Artis”. Spoglądając na dorobek tego twórcy trudno nie zauważyć, że był On „najpiękniejszą twarzą” olsztyńskiej kultury i jej najlepszym ambasadorem.

Z odejściem Erwina Kruka kultura olsztyńska, ale także regionalna i polska, poniosły niepowetowaną stratę. W tej sytuacji jedyne, co możemy teraz zrobić, to czynić wszystko, żeby zachować Jego osobę i twórczość kolejnym pokoleniom mieszkańców Warmii i Mazur, albowiem jest to nasze najszlachetniejsze dziedzictwo kulturowe.

Warto przy tym pamiętać, że przeciwwagą dla nieobecności, zwłaszcza tej nieuniknionej i ostatecznej, jest pamięć. To w naszej pamięci odradza się obecność. Nie mam wątpliwości, że w naszej zbiorowej pamięci znajdzie należne miejsce Erwin Kruk – ostatni z pokolenia, „które na swym grzbiecie dźwiga garbate mazurskie brzemię”.

 

Nic nie jest skończone

 

Nie gromadź dóbr,

Pomnażaj dobro.

 

I gdy nie będzie już ciebie,
Może na chwilę
Czyjaś czuła pamięć
Pobiegnie za tobą
Wśród lasów i wzgórz
I przytuli się do porzuconego cienia,
I podejmie pieśń dziękczynną,
którą kiedyś nuciłeś w drodze.

 

Bo nic nie jest skończone.

 

To nam, istotom śmiertelnym,
Niekiedy zdaje się, że bez nas,
Krzątających się wokół życia,
Światu nie może się nic udać.

 

                                Erwin Kruk, z tomu „Nieobecność”, Olsztyn 2015 

Oceń post
Ocen: 0
Zobacz również:

Wasze komentarze (0)

scrollup