Niedziela 5 marca 2017
1 0

Całość będzie całością

W minionym tygodniu (28.02.) podpisałem w Warszawie umowę o dofinansowaniu drugiego etapu budowy trakcji tramwajowej w Olsztynie. To najważniejsza inwestycja miejska najbliższych trzech lat i dopełnienie systemu komunikacji publicznej o bardzo istotny element, jakim będzie praktycznie podwojenie liczby tramwajów i tras tramwajowych. Jeśli dodamy do tego budowę dowiązań do obwodnicy i modernizację dwóch kluczowych ulic w centrum miasta (Pieniężnego i Partyzantów), to jest się z czego cieszyć. Jakiś malkontent doda zapewne „i jest się czym martwić”, mając w pewnym sensie rację, bo to będzie trudny czas dla podróżujących po Olsztynie. Trzeba się będzie trochę pomęczyć, ale bogatsi o doświadczenia ostatnich lat i z tym się uporamy.

Podróżowanie ma wiele wymiarów, a jednym z nich jest dojazd i wyjazd z Olsztyna koleją lub dalekobieżną komunikacją autobusową. I tu trafiamy na znany olsztynianom od lat problem, jakim jest stan dworców PKP i PKS. Dzisiejszy „Olsztyn Główny” był budowany blisko 50 lat temu i jest bardzo przyzwoitym urbanistycznie obiektem, dobrze oddającym ducha czasu, w którym powstawał. Niestety, problem w tym, że istniejąc prawie pół wieku zdekapitalizował się, a i przyzwyczajenia podróżnych oraz model funkcjonowania transportu zbiorowego uległy istotnym zmianom. Już nie ma tak wiele kursów pociągów i autobusów, a więc i tłumów podróżnych.

Po latach dyskusji, przepychanek i obietnic wygląda na to, że jednak Olsztyn ma szanse na nowy dworzec i… kolejną galerię handlową. Podczas ostatniego pobytu w Warszawie spotkałem się z obydwoma kluczowymi partnerami w tej sprawie – z przedstawicielami kierownictwa PKP S.A. oraz obecnego użytkownika dworca PKS – firmy Retail Provider. Informacja z tych spotkań jest bardzo pozytywna – strony porozumiały się co do tego, jak ma wyglądać przyszłe centrum komunikacyjne i w jaki sposób zrealizować tę inwestycję, żeby budowa była spójna i jak najmniej kolizyjna. Z naszego punktu widzenia jest to bardzo ważne, albowiem miasto podjęło się przebudowy ulicy Partyzantów i budowy węzła przesiadkowego przy dworcu. To wszystko powinno być zgrane w czasie i – co mnie cieszy – są bardzo realne widoki, że może się to udać.

Starego dworca z pewnością żal, ale na jego przyszłość trzeba też patrzeć przez pryzmat jego funkcjonalności. Kolejarze nie potrzebują już tak wielkiego, a więc i generującego wysokie koszty budynku dworcowego, i trudno jest mieć do nich o to pretensje. Z drugiej strony widać, że jest chęć zachowania atrakcyjności przestrzennej tego miejsca poprzez budowę placu miejskiego przed dworcem, a także – budowy kładki pieszej na Zatorze. Do nowego dworca kolejowego niejako przyklei się galeria handlowa z dworcem PKS i dojazdem od ulicy Lubelskiej. Całość będzie… funkcjonalną całością, o co nam najbardziej chodziło. Co do realizacji zamierzenia, to wszystkie strony (także my) mówią, że bardzo zależy im na czasie, więc trzeba tylko trzymać kciuki, żeby „ktoś,  gdzieś, czegoś nie namieszał”. Zależy na czasie z prostej i od lat znanej przyczyny: czas to pieniądz!

Oceń post
Ocen: 1
Zobacz również:

Wasze komentarze (0)

scrollup