Środa 1 marca 2017
1 0

Drzewo uczy cierpliwości

Dzisiaj, 1 marca, zaczął się sezon lęgowy ptaków, co sprawia, że wycinanie drzew wymaga specjalnej zgody. Tym samym – mam taką nadzieję – skończył się czas „dzikiej”, aczkolwiek prawem usankcjonowanej wycinki. Temat wycinki drzew ciągle wraca, chociażby przy okazji nowych inwestycji drogowych lub koniecznych cięć sanitarnych. Trzeba jednak stwierdzić, że obwinianie Urzędu Miasta za wszelkie „wycinkowe” zło zdecydowanie zmalało. Mam nadzieję, że wynika to z faktu, iż coraz widoczniejsze są nasze starania o „zielony Olsztyn” i o nowe, przemyślane nasadzenia.

Żeby lepiej ogarnąć ich skalę, poprosiłem o zestawienie nasadzeń za ostatnie pięć lat. Myślę, że robi ono wrażenie, bo w ciągu tego okresu posadziliśmy ponad sześć tysięcy drzew, o krzewach i bylinach nie wspominając. To już są konkretne liczby, zwłaszcza że drzewa muszą mieć określone parametry. Zwykle sadzimy drzewka o obwodzie pnia mierzonym na wysokości metra, mieszczącym się w przedziale 16–18 centymetrów. Wypraktykowaliśmy już, że sadzonka tej wielkości ma około 3–5 m wysokości w zależności od gatunku i odmiany, i jest zauważalna przez mieszkańców. Większe sadzonki – około 20–25 cm obwodu i grubsze – są sadzone w wyjątkowo eksponowanych miejscach, gdzie istotny jest natychmiastowy efekt.Nowo sadzone drzewka są stabilizowane drewnianymi stojakami, a w niektórych sytuacjach stosowane jest kotwienie. W okresie zimowym nasadzenia są chronione przez specjalne osłony przeciwsolne. Z tych też względów w pasach drogowych sadzimy miłorząby, uważane za drzewa odporne na zasolenie.

Nowe pasy drogowe to dobry teren do zadrzewień. Inwestycję tramwajową zakończono posadzeniem około tysiąca drzew wzdłuż torowiska i ponad trzystu drzew w pasach drogowych poza terenem inwestycji. W okolicy skrzyżowania ulic Obrońców Tobruku i Armii Krajowej posadziliśmy ponad sto drzew, głównie lip, klonów i brzóz.

Drzewa wracają też do centrum miasta. Gatunkiem sadzonym w śródmieściu jest lipa odmiany srebrzystej, która zastąpiła mniej odporną odmianę drobnolistną. Od niedawna – w sumie 60 drzew – rośnie ona przy ulicach: Kopernika, Dąbrowszczaków i Mickiewicza. Przy ulicy Kołobrzeskiej posadziliśmy sto brzóz. Przybyło drzew w rewitalizowanych olsztyńskich parkach. W samym tylko Parku Centralnym posadzono ich ponad dwieście, wzbogacając to miejsce nowymi gatunkami. Trzeba też odnotować, że nabrzeża Jeziora Krzywego (Ukiel) zostało wzbogacone o 526 drzew.

Jak widać więc, nasi miejscy ogrodnicy nie śpią. Jedyny problem w tym, że efekty nasadzeń są widoczne dopiero po kilku latach. Potwierdza się stara prawda, że drzewo uczy cierpliwości, ale też i nagradza nas pięknym widokiem. Zatem, warto być cierpliwym.

Oceń post
Ocen: 1
Zobacz również:

Wasze komentarze (0)

scrollup