Niedziela 5 lutego 2017
3 0

Od kolejarzy zaczęła się historia

W środę (1 bm.) spotkaliśmy się z kolejarzami, żeby porozmawiać o możliwości zwiększenia transportu kolejowego w systemie komunikacji publicznej Olsztyna i gmin ościennych. Temat ten co jakiś czas powraca przy okazji rozważań o olsztyńskiej kolei miejskiej (aglomeracyjnej). Oczywistym jest pytanie o jej zasięg, możliwości torowe, o częstotliwość kursowania pociągów i nową infrastrukturę peronową, o drogi dojazdowe oraz miejsca do parkowania.

Dla miasta – w pojedynkę – to zadanie nie do przejścia, ale skoro kolejarze chcą  rozmawiać na ten temat i deklarują zaangażowanie inwestycyjne, to szansa na dobre rozwiązanie i końcowy sukces wzrasta niewspółmiernie.

Spotkanie było twórcze i konstruktywne. Wzięli w nim udział przedstawiciele Polskich Linii Kolejowych S.A., Przewozów Regionalnych Sp. z o.o., Urzędu Marszałkowskiego oraz okolicznych gmin. Czas jest dobry, bo koleje mają pieniądze oraz są zdeterminowane, żeby zmodernizować linie kolejowe związane z Olsztynem. Na tym etapie projekt, bo tak go już chyba trzeba nazwać, dotyczy trzech linii na kierunkach: Działdowo, Ostróda i Gutkowo. Żeby był ekonomiczny, a to wiąże się z liczbą podróżnych, powinien sięgać do Olsztynka i Jonkowa, zaspokajając dość oczywiste potrzeby korzystania przez mieszkańców tych gmin z oferty stołecznego Olsztyna.

Istotne jest też, by sami mieszkańcy Olsztyna mogli w większym stopniu korzystać z przejazdów kolejowych, a to – oprócz zwiększenia częstotliwości – wymaga też nowej infrastruktury peronowej. Dla nas było oczywiste, że taki przystanek powinien powstać przy wiadukcie kolejowym łączącym ulicę 1 Maja i aleję Wojska Polskiego. Już wcześniej uzgodniliśmy, że przystanek powinien powstać na Dajtkach, przy wiadukcie na ul. Bławatnej. Z naszej, gminnej strony zadbalibyśmy o drogę wzdłuż Jeziora Kortowskiego,  do miasteczka akademickiego. Kolejne przystanki byłyby zlokalizowane na trasie do i z Gutkowa. W planach znalazł się przystanek przy ulicach Hozjusza i Wakacyjnej oraz przy ulicy Bałtyckiej – niedaleko sklepu Lidla lub przy Zespole Szkół Ekonomicznych. Do tego trzeba dodać parking w Gutkowie.

Jaki widać, plany są ambitne i trzeba mieć nadzieję, że wszystko się uda. Strona kolejowa obawia się nieco, czy wśród mieszkańców projekt znajdzie odpowiednie zainteresowanie. Jak wspomniałem, chodzi o wygodę, a więc częstotliwość i szybkość dojazdów. Ze swojej strony możemy tę motywację do korzystania z kolejki wzmacniać, chociażby poprzez wspólny bilet na komunikację publiczną.

Na razie więc umawiamy się z kolejarzami na dalsze prace i kolejne spotkania. To wymóg wręcz historyczny. Przecież na rozwój miasta zdecydowanie wpłynęła budowa linii kolejowej, a historia powojennego, polskiego Olsztyna też zaczęła się od kolejarzy.  

Oceń post
Ocen: 3
Zobacz również:

Wasze komentarze (0)

scrollup