Niedziela 15 stycznia 2017
1 0

Ludzka potrzeba serca

To wyjątkowe zdarzenie, bo rzadko dochodzi do sytuacji, żeby orkiestra zagrała na własnym weselu, i to nie byle jakim, bo „srebrnym”! Tak można powiedzieć o 25. edycji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, która w tym roku wypełniła nam nie tradycyjnie drugą, ale tym razem – trzecią niedzielę stycznia. WOŚP to coś więcej niż coroczna akcja charytatywna – to zjawisko socjologiczne, które wymyka się klasycznym analizom i ocenom. To dzień, w którym w szczególny sposób i z sobie tylko znanych powodów ludzie chcą być lepsi! Taki radosny, serdeczny klimat zdarza się chyba tylko jeszcze raz w roku – w naszą, polską, Wigilię Bożego Narodzenia.

Polacy pokochali WOŚP, bo to „ich” orkiestra, która realizuje ich osobiste potrzeby. Są one oczywiste, by nie powiedzieć – elementarne, bo każdy z nas chce być dobrym człowiekiem, a Orkiestra daje tę szansę, potwierdzoną zresztą symbolicznym serduszkiem.  W tym sensie Jerzy Owsiak i jego „zwyczajnie nadzwyczajny” zespół dali się poznać jako ktoś, kto nie fałszuje i jest autentyczny. Nie stoją za nimi koniunkturalne racje polityczne, a jedynie społeczne wyczucie, dyktowane zrozumiałymi dla każdego potrzebami w służbie zdrowia. Na to wszystko nakłada się niezwykła osobowość „dyrygenta” i jego entuzjazm, którym potrafi zarazić nawet tych, którzy  z pozoru są uodpornieni na działania czysto charytatywne i społeczne.

Tak jest od 25 lat i prawdopodobnie jeszcze wiele takich koncertowych lat przed nami, bo – jak wszyscy chętnie powtarzają – ostatnia Orkiestra zagra w dzień po końcu świata. Wierzymy w to, bo WOŚP jest uniwersalną wartością, którą trzeba chronić, a do końca świata nam się nie śpieszy. 

Oczywiście, tradycyjnie, od lat Orkiestra gra także w Olsztynie. To dziesiątki wydarzeń, aukcji, zbiórek i ciężkiej pracy wolontariuszy. Cieszę się, że jako miasto możemy te działania wspomagać, ułatwiając sprawną organizację niedzielnego finału Orkiestry. Od lat staramy się zrobić wszystko, żeby wypadał on okazale, a zbiórka pieniędzy przebiegała sprawnie i bezpiecznie. Jestem przekonany, że podobnie będzie w tym roku, a gwarantuje to doborowy zespół realizacyjny, w skład którego wchodzą również moi bliscy współpracownicy.

Na tę chwilę nie znam jeszcze efektu finansowego, ale wszystko wskazuje na to, że będzie to rekordowa kwota ok. 440 tys.  Znając praktykę lat ubiegłych wiem, że pełna informacja na ten temat pojawi się zapewne w połowie tygodnia, gdy wszystkie zobowiązania finansowe zostaną zrealizowane, a ostatnie przedmioty skierowane na aukcje – sprzedane. W istocie nie jest jednak najważniejsze, czy zbierzemy w tym roku więcej pieniędzy niż w ubiegłym. Chociaż w tej zbiórce pieniądze są bardzo ważne, to jednak ważniejszy od nich jest ten orkiestrowy, wielki dar dzielenia się z potrzebującymi. Bezinteresownego i podyktowanego ludzką potrzebą serca.

Oceń post
Ocen: 1
Zobacz również:

Wasze komentarze (0)

scrollup