Środa 11 stycznia 2017
0 0

Jeden wymóg – dobro dziecka

Zmieniająca system edukacyjny ustawa wchodzi w życie od nowego roku szkolnego, a przesądził o tym podpis prezydenta Andrzeja Dudy. Jako samorządowcy wielokrotnie kwestionowaliśmy jej zasadność oraz ganiliśmy pośpiech, z jakim jest wdrażana. Uważaliśmy przy tym, że wypowiadanie się w tej wyjątkowo ważnej społecznie sprawie jest nie tylko naszym prawem, ale także dobrze pojętym obowiązkiem. Dzielenie się naszymi doświadczeniami i ocenami powinno pomagać rządzącym w podejmowaniu dobrych decyzji. Czy ta decyzja była dobra pokaże zapewne czas, ale obaw już na starcie jest bardzo dużo. 

Niemniej, obowiązkiem prezydenta i jego służb nie jest kontestowanie decyzji rządowych, tylko ich sprawne wdrażanie i minimalizowanie potencjalnych, negatywnych skutków zmian. Dlatego dzisiaj (11.01) zaprezentowaliśmy nową sieć olsztyńskich podstawówek, już po likwidacji gimnazjów. Staraliśmy się, żeby rozwiązania były jak najbardziej przyjazne dzieciom, rodzicom i nauczycielom. To z całą pewnością jeden z trudniejszych procesów logistycznych w tym wrażliwym obszarze funkcjonowania samorządu. Sądzę, że może być on nawet trudniejszy od problemów związanych z poprzednią reformą oświatową i tworzeniem sieci gimnazjów. Po prostu, czasami łatwiej zbudować coś od nowa, niż łączyć w całość kilka niezależnych bytów organizacyjnych.

Co zatem zmieni się od września tego roku? Dużo! Otóż, cztery dotychczasowe gimnazja zostaną włączone do szkół ogólnokształcących, sześć będzie włączonych do istniejących szkół podstawowych, a na bazie kolejnych zostaną też utworzone dwie nowe szkoły. W ośmiu przypadkach odbędzie się to bez zmian obwodów, ale w odniesieniu do dziesięciu innych szkół będzie musiało dojść do ich zmiany. 

Nie chcę oceniać reformy edukacyjnej pod kątem programowym, od tego są specjaliści. Ale, jak widać, skala zmian stawia przed nami bardzo wiele wyzwań organizacyjnych, i jak sądzę – także ekonomicznych. Chciałbym wierzyć, że w przypadku tej reformy rząd dotrzyma słowa i zrekompensuje nam koszty wdrażanych zmian. Liczę też na to, że żaden nauczyciel nie straci pracy, a poziom i wyniki nauczania wzrosną. To, czy tak się stanie, będzie swoistym testem wiarygodności pani minister Anny Zalewskiej.

Zmian nie da się opisać w jednym blogowym wpisie, dlatego wszystkich zainteresowanych zachęcam do obejrzenia prezentacji dostępnej na stronie: https://www.olsztyn.eu/nc/o-olsztynie/aktualnosci/article/jakie-szkoly-od-wrzesnia-prezentacja.html.

W ferworze tych wszystkich reform, zmian i dyskusji jedno powinno pozostawać najważniejsze – dobro dziecka, rozumiane jako jakość nauczania oparta o dobrą podstawę programową, dostępność sieci szkół i bezpieczeństwo. Jeśli ten wymóg zostanie spełniony, wszystkie inne problemy staną się mniej ważne.

Oceń post
Ocen: 0
Zobacz również:

Wasze komentarze (0)

scrollup