Niedziela 8 stycznia 2017
0 0

Ciepło jest w nas

Przymroziło. W ostatnich latach ciągle narzekaliśmy ma brak prawdziwej zimy, toteż i mamy „za swoje”. Mróz tęgo ścisnął, co dla  przyrody ma swoje zalety, ale dla ludzi nie są one aż tak oczywiste. Z całą pewnością cieszą się jednak  ciepłownicy, bo swoje „żniwa” ma Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej.

Także kalendarz dla „poszukiwaczy dni wolnych” okazał się niezbyt łaskawy. Sylwester przypadł na sobotę, Nowy Rok – na niedzielę, a Święto Objawienia Pańskiego, czyli Trzech Króli – „tylko” w piątek i zamiast dwóch dłuższych weekendów, mieliśmy tylko jeden. 

To ostatnie, wyjątkowo piękne święto, jest swoistym odkryciem ostatnich lat. Przywrócone po latach nieobecności w kalendarzu dni wolnych od pracy, pokazuje swoją moc integracyjną, czego dowodem są organizowane w całym kraju Orszaki Trzech Króli. Także w Olsztynie Orszak wpisał się w kalendarz najważniejszych wydarzeń w mieście, przekraczając swój czysto religijny wymiar i stając się ważnym elementem naszej kultury. Potrzebujemy tego święta i radości, jaką niesie. Najpiękniejszy w Orszaku jest jego dar łączenia i pokazywania, gdzie są chrześcijańskie, ludzkie, humanistyczne wartości. To święto rodzin, prawdy oraz przekonania, że wiara nie ma granic.

Już kiedyś o tym wspominałem, ale to ważna refleksja, więc warto ją powtórzyć. Olsztyński Orszak Trzech Króli można symbolicznie porównać do najnowszej historii naszego miasta. Tak jak biblijni trzej królowie, tak mieszkańcy Olsztyna – po drugiej wojnie światowej – przybyli tu z różnych stron Polski i Europy, wnosząc swoje tradycje, obrzędy i kulturę. Tym, co ich łączyło, była wiara w Boga, język polski oraz poczucie narodowej przynależności! Może dlatego to święto jest nam tak bliskie?

Olsztyński Orszak Trzech Króli ma swojego dobrego ducha w osobie ks. Michała Tunkiewicza. To on zachęca, namawia, szuka partnerów i organizuje nasz Orszak, a jego zapał udziela się innym, łącznie ze mną. Od początku jestem obecny na tej wyjątkowej uroczystości, podziwiając jej rozmach i ciesząc się, że mieszkańcy tak znakomicie mogą się integrować w jedną, duchową wspólnotę.

A mróz, zwłaszcza tak siarczysty, jak w ostatni weekend? Mróz nie jest problemem. Nawet jeśli na dworze jest zimno, to ciepło jest w nas, w tym, jak się odnosimy do siebie i jak dalece jesteśmy otwarci na potrzeby innych. I to jest ta cudowna moc tego dnia i święta. Warto, żeby jego przesłanie i  klimat towarzyszyły nam przez cały rok.

Oceń post
Ocen: 0
Zobacz również:

Wasze komentarze (0)

scrollup