Niedziela 18 września 2016
1 0

Nauczycielka życia

To już ostatnia niedziela lata. Na szczęście piękna i coraz bardziej złota, jak początek polskiej jesieni. W połowie  września zawsze przychodzi ta sama refleksja – jak potoczyłyby się losy Polski i II wojny światowej, gdyby nie agresja Związku Radzieckiego na nasz kraj?

Jak wiadomo, 17 września 1939 roku Związek Radziecki, realizując zbrodniczy pakt Ribbentrop – Mołotow i wypełniając zapisy jego tajnego protokołu, najechał i zagarnął ponad 190 tysięcy kilometrów kwadratowych naszego kraju, na których mieszkało prawie 13 milionów osób.W tym pakcie jednoznacznie zatwierdzono kolejny rozbiór świeżo odrodzonej II Rzeczypospolitej, dzieląc ją pomiędzy dwa agresywne, mordercze totalitaryzmy – faszyzm i komunizm, w ich ekstremalnych formach zdefiniowanych jako hitleryzm i stalinizm.

Przez lata wmawiano nam, że wejście Rosji Radzieckiej na tereny wschodniej Polski nie było agresją. Kłamano! To była agresja i cios w plecy walczącej Polsce. Zabrano nam możliwość dalszej obrony, możliwość przegrupowania wojska i sięgnięcia po posiłki. Uzasadniano agresję mówiąc, że jej celem była ochrona rdzennej ludności. To też było kłamstwo! Już pierwsze dni po przekroczeniu naszej granicy pokazały prawdziwe intencje Związku Radzieckiego – zniszczenie polskiej inteligencji, polskich służb mundurowych i administracji, upokorzenie Polaków i narzucenie komunizmu na wzór radziecki.

Z chwilą zajęcia wschodnich ziem polskich  zaczęły się wywózki i fala zsyłek na Sybir. Czym był Sybir i co znaczyła zsyłka wiemy od bezpośrednio dotkniętych tą tragedią. Wracali, opowiadali... A byli wśród nich także i tacy, którzy jeszcze przez długie lata nie byli w stanie mówić o tym, czego tam – daleko, na wschodzie – doświadczyli. W tę tragedię wpisał się też mord katyński – zaplanowany z premedytacją, obliczony na wyniszczenie najlepszej tkanki naszego narodu.

Badania dowodzą, że w ciągu niespełna dwóch lat władzy radzieckiej na ziemiach zabranych Polsce represjonowano w różny sposób – od rozstrzeliwań, poprzez więzienia, obozy i zsyłki, po pracę na wpół przymusową – ponad milion osób, a więc prawie co dziesiątego obywatela Rzeczypospolitej, który mieszkał lub znalazł się na tym terytorium. Rozstrzelano nie mniej niż 30 tysięcy osób, a w łagrach lub podczas deportacji zmarło kolejne prawie sto tysięcy osób. Taki był czysto ludzki wymiar radzieckiej agresji na Polskę.

Te daty i te liczby powinny stanowić przestrogę przed totalitaryzmem w jakiejkolwiek nie byłby on postaci. Totalitaryzm wcześniej czy później rodzi agresję, a za agresją idzie upokorzenie, upodlenie, śmierć i wszystkie demony wojny. Dlatego musimy pamiętać o 17 września, pomimo tego że jest to trudna i bolesna lekcja. Pamiętajmy – świadomi również tego, że historia jest najlepszą nauczycielką życia!

Oceń post
Ocen: 1
Zobacz również:

Wasze komentarze (0)

scrollup